Czy to tylko mi przytrafiają się co chwilkę jakiś awarie? Na dodatek same takie z którymi nie mogę sobie poradzić??? Dlaczego nie odpadają mi guziki w koszul, które z łatwością mogłabym sama sobie przyszyć? Zamiast tego psuja się urządzenia elektryczne, mechaniczne a z nimi to ja naprawdę nie bardzo umiem rozmawiać. Takie przykłady mogłabym mnożyć i mnożyć. Nie dalej jak dwa tygodnie temu osoba znająca się na sprawie( oczywiście facet) poinformował mnie, że cytuje “stuka mi zawieszenie i prawy hamulec chwyta szybciej”. Sprawa dotyczy oczywiście mojego samochodziku. Biedne maleństwo ale ja nie mniej. Musze zwrócić się z prośba o pomoc ponownie do faceta od którego to usłyszałam bo nie wieże jakoś do końca, że ja zostanę potraktowana w warsztacie tak samo jak on. Tam chyba zawsze będziemy dyskryminowane. Oczywiście to nie koniec. Dokładnie wczoraj mój osobisty komputer odmówił współpracy. Wybrał sobie moment doskonały. Praca zawodowa plus sesja czyli dwadzieścia godzin na dobę pożądana pełna kooperacja. No ale po co? Oczywiście z tym też nie poradzę sobie sama tylko muszę sie udać do specjalisty, którym to oczywiście będzie znowu facet! Nie wspomnie tu nawet o zapowietrzających się ciągle kaloryferach w moim mieszkaniu. No ale głowa do góry; niedługo wiosna i ten problem sam zniknie. Przynajmniej na kilka miesięcy.
Najnowsze komentarze